Eternal Torment zine 1986-1990. For all the maniacs...
RSS
niedziela, 11 listopada 2007
Metalmania 1986
Z pierwszej Metalmanii utkwiło mi w głowie spotkanie z belgijską grupą Killer. Było to trzech wąsatych dżentelmenów - Shorty, Fat Leo i Spooky - bardzo w stylu Motorhead (zarówno wizualnie, jak i muzycznie, chociaż oni sami pewnie tego kanonicznego porównania nie lubią). Jakoś tak wyszło, że się zapoznaliśmy i po koncercie wylądowaliśmy u nich (ja i moja ówczesna fiancee Sylwia, z którą początkowo wszędzie się woziłem) w pokoju hotelowym na kameralnej balandze. Popijaliśmy zdrowo, a w którymś momencie ktoś poczęstował mnie nawet dziwnie pachnącym grubym, skrętem - było to moje pierwsze spotkanie z "czekoladą"... Po kilku godzinach takiego balangowania znalazłem się w głębokim hotelowym fotelu w dziwnym stanie, który trwał przez całą właściwie noc - ni to snu, ni to halucynacji, majaków i wizji. Niesamowite było to doświadczenie w samym środku szarych, obcych Katowic wiosny 1986 roku, kiedy nic nie wskazywało jeszcze, by komunizm miał szybko upaść...

My main memory of the first Metalmania is the meeting with the Belgian band Killer. The band were three moustached gentlemen - Shorty, Fat Leo, and Spooky - very much in the vein of Motorhead (both visually and musically, though Killer themselves probably don't like the stereotype). It somehow happened so that we met and after the concert we found ourselves (my and my then-fiancee Sylwia who at first went to all the concerts with me) in their hotel room for a small party. We drank a lot and at some point someone even gave me a thick, strange-smelling cigarette - it was my first encounter ever with 'chocolate'... After several hours of fun, I fell into a soft hotel room and found myself in a strange state - part stupor, part dream, part hallucination, full of visions and phantoms, that lasted all night long. It was an incredible experience in the middle of the grey, strange Katowice, that April 1986 when nothing yet suggested communism would collapse any time soon...



09:22, marslaur
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 listopada 2007
Kilka słów o muzyce ekstremalnej cz. 1
Nie wiem, o co dokładnie w tym chodziło, dość że pewnego dnia w siedzibie Rozgłośni Harcerskiej (w dawnej YMCE na Konopnickiej w Warszawie) odbyło się zebranie metalowców w sprawie założenia jakiejś organizacji, stowarzyszenia czy innego fan klubu. Nie pamiętam, kto tym sterował i po co, domyślam się tylko, że w tamtych czasach nic nie było przypadkowe, więc jakaś polityka w tym musiała być - zapewne w rodzaju "już niech lepiej słuchają tych ryków, niżby mieli pisać Solidarność na murach". Było nas tam ze 20-30 i tak, od słowa do słowa, wybrali mnie "prezesem". Tytuł ten przypadł kolegom do gustu na tyle, że przez parę lat jeszcze byłem nazywany Prezesem, mimo że organizacja nigdy w życiu niczego nie dokonała, a moja funkcja sprowadziła się do tego, że przez godzinę po audycji, w której ogłoszono nowego, niewywrotowego (czy na pewno?) ciała, siedziałem w Harcerskiej i odbierałem telefony od słuchaczy zdumionych tym, że oficjalne media promują teraz metal.

Aha, no i popełniłem parę artykulików dla Na Przełaj. Oto pierwszy z nich (musiałem go poszatkować, żeby się zmieścił):









11:53, marslaur
Link Komentarze (1) »
środa, 07 listopada 2007
Metallica, 10.02.1987, Katowice, Metalmania
Czekaliśmy w hotelu Katowice. Kapela nie dość że była już legendą, to była z Ameryki! Dotychczas mieliśmy do czynienia jednak głównie z formacjami europejskimi, a przecież, nic im nie ujmując, Niemcy (te wszystkie Running Wildy i Halloweeny), Anglicy (Iron Maiden) czy Belgowie (Killer) to jednak kulturowo zupełnie inna historia niż Jankesi.

No i nagle wpada banda z pięćdziesięciu facetów, wypasionych, wytatuowanych, w mięsistych ramoneskach, z sygnetami, wisiorkami, marlborami w zębach, wąsiska, bokobrody, tu brelok dynda u pasa, ten ma zajebistą klamrę, inny wyciąga puszkę amerykańskiego piwa, brutalni, włochaci, głośni, pewni siebie. Byl to, krótko mówiąc, szok. A najbardziej zszokowane były chyba groupies (był taki niewielki gang blondynek, co się woził za kapelami) - dotychczas miały do czynienia z uprzejmymi gentlemenami w rodzaju Iron Maiden, a tutaj ci włochaci neandertale, którzy natychmiast zaczęli rzucać tubalnym głosem sprośne dowcipy o tym, kogo tu zaraz przelecą i gdzie i w co...

Ja czaiłem się na Hetfielda z moim standardowym wyposażeniem, tzn. magnetofonem kasetowym Grundig oraz aparatem fotograficznym Zenit. Magneciak, po raz pierwszy w życiu, akurat wtedy mnie zawiódł. Autograf na okładce nr 2 udało mi się jednak zdobyć (tyle że w międzyczasie zdążyło go wciąć przez te wszystkie lata), a Zenit coś tam wytrzaskał:


05:33, marslaur
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 05 listopada 2007
Parę słów komentarza.../A Few Words of Comment
Chciałbym przy tej okazji podziękować trzem osobom, które zainspirowały mnie do zebrania się wreszcie w sobie i zrobienia tej strony, a byli to: "Axer" Krzysiek Golec, Alex Kłoś i Wojtek Lis (Najświętszy Napletek Chrystusa zine).

I'd like to use this opportunity to thank the three persons who've inspired me to finally pull myself together and publish this site, namely: "Axer" Krzysiek Golec, Alex Kłoś, and Wojtek Lis (Najświętszy Napletek Chrystusa zine).

Chciałbym również prosić wszystkich, którzy mają jakieś materiały związane z ET (albo z moją skromną osobą) - druki, zdjęcia, nagrania - o kontakt lub po prostu o podesłanie ich celem publikacji.

I'd also like to ask everyone who has materials related to ET zine (or my humble person) - publications, photos, recordings - to contact me or simply to contribute them for publication.

Będę również wdzięczny za wszelkie anegdoty, opowiastki i wspomnienia związane z tematem.

I will also greatly appreciate all anecdotes, stories, and recollections connected with the subject matter of this site.

pozdrawiam
regards,
Marcin


19:11, marslaur
Link Dodaj komentarz »
Eternal Torment (Metallian) #2


























18:26, marslaur
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 listopada 2007
Eternal Torment (Metallian) #1

















19:02, marslaur
Link Dodaj komentarz »
web stats stat24